🐿️ Romans Z Mężatką W Pracy

Nooooo, jeżeli żonie nie podejmowała prób samobójczych z Twojego powodu a jedynie zamierzała i jedynie miała napady paniki - na to rzeczywiście „nic się nie stało” , ale różnica . I facio jeszcze pisze ze to normalne , że przez niego ktoś się chce zabijać i to normalne w psychologii ze ma z jego powodu napady paniki. Posty: 134. Odp: Koleżanka z pracy - obsesja, jak przerwać? Witaj Nowy, myślę, że jeśli tak na prawdę chcesz zakończyć tą "relację" z mężatką, to musisz odejść z pracy. Ona się nigdy nie wycofa, bo taka odskocznia od tego, co jest w domu, tak wciąga, że się po postu nie da. · 23% romansujących osób stwierdziło, że romans miał pozytywny wpły na ich karierę w pracy · 14% osób, które miały romans w pracy doświadczyło różnych problemów w pracy w związku z romansem. Łakocie w pracy. Nie można wątpić, że relacje między pracownikami mających romans w pracy przekraczają kontakty platoniczne. Postawa łódzkiej kurii - Gazeta Trybunalska. Romans mężatki z księdzem. Postawa łódzkiej kurii. Arcybiskup Metropolita Łódzki ks. dr hab. Grzegorz Ryś w swoich wystąpieniach wiele miejsca poświęca rodzinie i chrześcijańskim relacjom pomiędzy mężem a żoną. Kierunek, w jakim winna podążać nauka Kościoła, został wskazany Bliższe relacje między pracownikami to nie jest sprawa szefa – niestety ich negatywne skutki są sprawą szefa i w związku z tym ma on prawo podejmować pewne działania. Z kolei za romans w pracy pracownika zwolnić nie można, jeśli nie pociąga on za sobą negatywnych dla zakładu pracy konsekwencji. Romans w pracy sam w sobie Nie macie po 15 lat zeby wierzyc w klamstwa facetow ktore sluza tylko w celu pouzywania sobie. Romans to nie zabawa, to bardzo skomplikowany proces emocjonalny, jesli ktos jest malo doswiadczony niech lepiej siedzi w domu. Romans to fenomenalne adrenalne doswiadczenie ale jednak obarczone poteznym ryzykiem. Marcin Gortat poznał 39-letnią Monikę K. w Łodzi podczas jednego z meczów, latem zeszłego roku. Jest mężatką; ma trójkę dzieci, jedno z pierwszego małżeństwa, 6-letnie bliźniaki z Mary powiedziała mojej matce, że ma romans z członkiem Rady szkoły, a mama popełniła błąd prosząc swoją przyjaciółkę, Deborah Hauser, o radę. Mary told my mother she was having an affair with a faculty member, and mom made the mistake of asking her friend Deborah Hauser for advice. @jeshcze_jak: Ty się śmiejesz w stanach, był już taki, zaprzyjaźnił się z domem, wybzykal sąsiadkę, jej mężowi zrobił gale, on zrobił gale jemu, a na koniec bezczelnie wybzykiwal im nastoletnie córki, obie, bo każdy z przykładnych rodziców wolał nic nie widzieć niż zdradzić się z nie wierności. gm3DTIu. Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:34 ~Kristof napisał:[ post edytowany z powodu naruszenia regulaminu serwisu ] Po którym drinku już jesteś? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof ~Kristof Napisane 02 września 2020 - 20:40 czy to ważne? I tak wszyscy mają super zabawę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:42 Ktoś się podszywa pod moją osobe Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:44 Ciekawe kto Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:46 Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Ewa ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:48 ~Kristof napisał:Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Ok. Miłego wieczoru życzy wszystkim. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ktoś prawdziwy ~ktoś prawdziwy Napisane 04 września 2020 - 09:29 co tu się działo?? Poszli już sobie? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 17 października 2020 - 19:03 Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~444 ~444 Napisane 18 października 2020 - 10:27 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. No cóż tu napisać... chyba tylko gratulacje Tobie i mężowi... ma facet szczęście, szkoda, że nie wie komu go zawdzięcza;-) Może byś chłopaków umówiła na jakieś spotkanko zapoznawcze? Jakbym się nie odzywała to się nie gniewaj (to nic personalnego), ostatnie urządzenie dorwałam, na którym nie mam jeszcze blokady na to forum:-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 18 października 2020 - 12:21 I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Droga Zuzo :) Ja myślę ze Facet boi się tego ze się zatraci i się zakocha w Tobie a dobrze wie ze masz męża i na pewno go nie zostawisz .... dla Niego . Wiesz jedno spotkanie będzie fajnie uhh ahh będzie zajebisty seks potem najdzie drugie na pewno bo wam się spodoba i ty i facet będziecie potrzebować więcej tak zawsze jest wiem to po Sobie . Ja na początku myślałem ze to będzie zabawa fajna mężatka ulala poza tym super inteligentna i Ładna czemu by nie spróbować i tak to trwało parę lat ... i się zakochałem obiecałem jej złote góry ze tak powiem jak pójdzie ze mną ale ona nie mogła nie chciała zostawić jego dla mnie bo ma z nim dzieci itp. nie byli ze sobą krótki czas lecz już paręnaście lat ... i mimo ze seks był cudowny nie odeszła teraz całkowicie straciliśmy kontakt i trochę jest mi źle z tego powodu ponieważ dałem jej ultimatum choć wiedziałem na co się pisze ze nie będzie nigdy tak kolorowo jak w mojej wyobraźni ... to dalej cierpię ze wybrała jego mimo ze mówiła ze już go nie kocha i jest bo jest ... . nie żałuję niczego żadnych spędzonych chwil ... . Podsumowując Ten facet którego tak pragniesz może nie chce właśnie wchodzić w czyjeś życie z butami może to przemyślał i dlatego nie chce mimo ze na pewno byłoby wspaniale . No i Pochodzenie nie ma znaczenia każdy potrafi zdradzić ... . Tyle w tym temacie mi się wydaje Pozdrawiam Cię Ciepło :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:27 Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 17:39 ~Zuza napisał:Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Zuza, to rozmowy o tym jak byście to robili tak Cię nakręcają i możesz wtedy tak robić z mężem? A czy Ciebie mąż pociąga seksualnie czy sobie wyobrażasz, że to ten online? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:48 Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 19:25 ~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 20:01 ~Kwitnąca napisał:~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 19 października 2020 - 10:21 Masz Racje Zuza Wszystko co piszesz to stereotyp który jest wpajany od dziecka ... Ja w ogóle nie żałuje czasu spędzonego z ta kobieta bo było naprawdę wspaniale co my wyprawialiśmy to książkę by można było napisać hehe :) podobno to ja bylem takim wariatem ze wiele ja nauczyłem paru rzeczy :) . ahhh Wspomnienia czar ... . Owszem miała dzieci ale już dorosłe , wiec jeżeli bardzo by chciała to by mogła im wytłumaczyć co i jak ma mądre dzieci . I jak na razie nie jestem z nikim bo nikt się nie trafił godny uwagi . Ale to nie o tym miałem pisać :) . "Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :(" "Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, ekscytacji. To wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.." Te teksty to jakbym słyszalał Ja normalnie heh .. . A co do twojego Tematu Online hmm tak jak mówisz możesz się w końcu zakochać ale jeżeli nie chce się spotkać to możecie się tak umówić przynajmniej bd mieć jakąś radość z życia choć czy to dobre to nie wiem u mnie się tak zaczęło :) hmmm może umówicie się na seks ale żeby to był tylko raz choć nie wiem czy to dobry pomysł , bo tak jak pisałem Będziecie Chcieć więcej i więcej przynajmniej Ty ... . Ja być może trochę dojrzałem dlatego chciałem by się określiła ... i dostałem że tak powiem kopa w H.... bo wydaje mi się że nawet jakby dzieci nie było to i tak by z nim została ale to tylko moje przypuszczenia .. Mam nadzieje ze mnie rozumiesz bo trochę chaotycznie pisze :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 11:08 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Załóżmy przez chwilę że ten koleś chce się spotkać. Ty zapewne z ochotą byś na niego wskoczyła. Sądzisz że mężowi było by to obojętne, że go tym nie zranisz bo się nie dowie? Że on nie zasługuje na twoją wierność ? Sama pisałaś że mąż jest dla Ciebie dobry, opiekuje się itd. Sądzisz że nie robisz mu tą relacją krzywdy ? Wreszcie czy ty zasługujesz na miłość swojego męża którego przecież nie kochasz ? Powiem ci jak to się skończy za jakiś czas. Zdradzisz męża nie z tym gościem to z kimś innym. Mąż pewnie kiedyś się dowie. Skończy się twoje spokojne życie i będziesz musiała z tym żyć. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 17:33 Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 19:00 ~Zuza napisał:Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Ty niczego nie zrozumiałaś, Ty się tylko przestraszyłaś utraty pozycji i bezpieczeństwa które zapewnia Ci mąż. To nie wystarczy na długo... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 19:29 Otis, Zatem oświeć mnie proszę :). Ostatnio chłonna wiedzy jestem :D. Owszem jest mi wygodnie z mężem i czuje się bezpiecznie. Wystarczało mi to do tej pory więc może i teraz będzie dobrze. Natomiast chyba nie myślisz, że nagle zacznę czuć do niego chuć zamiast do tego który ją spowodował. Na pewne rzeczy, reakcje na niektorych ludzi czy emocje wpływu nie mamy. To się dzieje poza naszą zgodą i kontrolą.. Owszem możesz zminimalizować "szkody" unikając tej osoby i udając że Cię to nie obchodzi ale zmysłow nie oszukasz...????‍♀️ Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Romans mężatki z kawalerem i co dalej? - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!! Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 15 ] 1 2015-03-26 13:38:11 bajlando88 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-26 Posty: 3 Temat: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Witam! Jestem mężatką od 9 lat i mam dwóch małych synów. Mój maz nigdy nie był ideałem czasem potrafił rękę na mnie podnieść, wyzwać od najgorszych a ja tak przy nim trwałam z nadzieją ze się zmieni, ze będziemy normalna rodzina. Tłumaczyłam sobie ze jak kupimy mieszkanie, pojedziemy na wczasy oto zrozumie że razem możemy osiągnąć wiele i spełniać marzenia ale niestety nic się w nim nie zmieniało coraz częściej za to słyszałam że jestem beznadziejna, mam beznadziejną pracę i oprócz tego nic więcej bo wszystko co mamy jest tylko jego, leciały z jego ust i wulgaryzmy. Ja pomimo takiego życia starałam się uśmiechać, nie skarżylam się jakoś sobie żyłam i teraz w jednym momencie wszystko się zmieniło zakochałam się on kawaler rok starszy odemnie spokojny, czuły i troskliwy daje mi poczucie bezpieczeństwa, kocha mnie i akceptuje to ze mam dzieci. Podoba mi się jak planuje naszą przyszłość...ale ja dalej jestem mężatką i boję siewrozwodu ponieważ wiem ze maz jest nie obliczalny, boje się reakcji dzieci o tego ze wszyscy się odwrócą od mnie a za rozpad małżeństwa będą winić tylko mnie! W kwesti finansowej też czuje lek bo to od nowa trzeba budować wszystko mieszkanie itp Jestem zrozpaczona !! Kocham go chce z nim być ale cholernie się tego boje !! 2 Odpowiedź przez Sienna 2015-03-26 15:33:16 Sienna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,140 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Radze rozwod i zycie z kochankiem, on ma teraz obowiazek ciebie utrzymac. Do codziennych kosztow dzieci tez dolozy skoro jemu nie przeszkadzaja. Powodzenia 3 Odpowiedź przez Dolly85 2015-03-26 16:10:22 Dolly85 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-21 Posty: 2,995 Wiek: 29 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? Sienna napisał/a:Radze rozwod i zycie z kochankiem, on ma teraz obowiazek ciebie utrzymac. Do codziennych kosztow dzieci tez dolozy skoro jemu nie przeszkadzaja. PowodzeniaObowiązek????A gdzie to jest napisane? Heloł zejdźmy na ziemię.. lepiej nie liczyć na kochanka, bo teraz jest a za chwile może wziąć nogi za pas. Jak decydować się na rozwód to tylko z zaakceptowaniem myśli" że muszę sobie w razie czego poradzić sama" 4 Odpowiedź przez Sienna 2015-03-26 17:59:07 Sienna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,140 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Jak to nie Poly? Przeciez kochanek chce autorke z calym jej dobrodziejstwem wiec niech juz lepiej rekawy zakasa! Wybral kobiete uzalezniona finansowo od partnerow wiec niech przejmie paleczke i bez gadania placi za jej utrzymanie. Radze jemu juz przemyslec budzet, jezeli maz autorki wniesie o rozwod z jej winy, kochanek bedzie rowniez placil alimenty na jej dzieci. 5 Odpowiedź przez Excop 2015-03-26 18:23:54 Excop Przyjaciel Netkobiet Nieaktywny Zawód: emeryt MSW Zarejestrowany: 2014-07-10 Posty: 10,619 Wiek: 55 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? poly28 napisał/a:Sienna napisał/a:Radze rozwod i zycie z kochankiem, on ma teraz obowiazek ciebie utrzymac. Do codziennych kosztow dzieci tez dolozy skoro jemu nie przeszkadzaja. PowodzeniaObowiązek????A gdzie to jest napisane? Heloł zejdźmy na ziemię.. lepiej nie liczyć na kochanka, bo teraz jest a za chwile może wziąć nogi za pas. Jak decydować się na rozwód to tylko z zaakceptowaniem myśli" że muszę sobie w razie czego poradzić sama"Zdecydowanie! Co innego zauroczenie (zakochanie) i najpiękniejsze plany, a co innego twarda rzeczywistość. Wierzę, że kochanek pojawił się niejako na życzenie męża, który najpierw skutecznie wypłukał z Ciebie miłość do niego. Teraz należałoby odejść od damskiego boksera. Tylko jak to zrobić, by nie dowiedział się o kochanku i nie próbował odebrać dzieci, skoro na zewnątrz udajecie dobre to przede wszystkim jest przyczyną Twoich obaw, według moim zdaniem odstawić kochanka do czasu, aż się rozwiedziesz. A nie ma na co ciężko, ale nie Ty pierwsza, ani ostatnia chcesz odejść od niedobrego męża. Czas ten pozwoli Ci ocenić stopień zaangażowania kochanka. Jeśli się rozczarujesz, będziesz wiedzieć przynajmniej, że jegoistnienie pomogło Ci uwolnić się od tyrana. facet po przejściach 6 Odpowiedź przez Sienna 2015-03-26 18:31:16 Sienna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,140 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Ale Excop, jak sie uwolnic jak autorka jest od niego finansowo uzalezniona? Poza tym ewidentnie ukrywala przed otoczeniem prawde o mezu skoro boi sie teraz publicznej chlosty. 7 Odpowiedź przez Excop 2015-03-26 19:06:29 Excop Przyjaciel Netkobiet Nieaktywny Zawód: emeryt MSW Zarejestrowany: 2014-07-10 Posty: 10,619 Wiek: 55 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? Sienna napisał/a:Ale Excop, jak sie uwolnic jak autorka jest od niego finansowo uzalezniona? Poza tym ewidentnie ukrywala przed otoczeniem prawde o mezu skoro boi sie teraz publicznej mówiłem, że będzie łatwo. Co Autorka z tym zrobi, zależy głównie od niej i od tego, jak dalece jest zdeterminowana. facet po przejściach 8 Odpowiedź przez Sponi 2015-03-26 22:44:10 Sponi Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-23 Posty: 4,855 Wiek: 43 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? Excop napisał/a:Będzie ciężko, ale nie Ty pierwsza, ani ostatnia chcesz odejść od niedobrego męża. Czas ten pozwoli Ci ocenić stopień zaangażowania kochanka. Jeśli się rozczarujesz, będziesz wiedzieć przynajmniej, że jego istnienie pomogło Ci uwolnić się od cholernie ciężko. Skoro ukrywałaś prawdziwe oblicze waszego życia, przygotuj sie na zlinczowanie. Na wszystko co najgorsze. Gdy rozmyślać będziesz nad podjęciem ostatecznej decyzji, miej przed oczyma swoje życie do tej chwili. Nie uciekaj do kochanka. Chwyć go za rękę by wyjść z bagna. Co potem sie stanie... wszystko będzie lepsze od tego co było. Zapewniam Ciebie Autorko. Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni... 9 Odpowiedź przez alpengold 2015-03-27 04:40:50 alpengold Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Zarejestrowany: 2011-11-15 Posty: 815 Wiek: dwucyfrowy ;d Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? co w tym niesamowitego? Aby zna­leźć miłość, nie pu­kaj do każdych drzwi. Gdy przyj­dzie two­ja godzi­na, sa­ma wej­dzie do twe­go do­mu, w twe życie, do twe­go serca. Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem..."czasami trzeba sięgnąć dna, żeby się od niego odbić". 10 Odpowiedź przez bajlando88 2015-03-27 10:44:22 bajlando88 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-26 Posty: 3 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Nie do końca jestem tak uzależniona finansowo bo pracuje same nocki 6 dni w tygodniu, zarobię 1600 no i jak za to się utrzymać, wynająć mieszkanie? Wiem należą mi się alimenty ale on pewnie nie będzie taki skłony do płacenia:/ No i wiadomo nie chce od razu zamieszkać z kochankiem by dzieci nie doznały podwójnego szoku, już samo rozstanie rodziców będzie dla nich trudne. Powolutku chce by poznawały mojego ukochanego który sam jest spanikowany czy go polubią i często o tym mowi. Więc kurcze jak się wyprowadzić, mieszkać sama z dziećmi i pracować by mieć za co żyć? Moi rodzice nie dawno dowiedzieli się że zięć nie jest idealny pokazałam im nagrania na których mi grozi i obraza owszem doznali szoku ale jedyne co powiedzieli to wyślij go na terapię i nie daj se! Załamka:/ 11 Odpowiedź przez Sponi 2015-03-27 11:37:21 Sponi Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-23 Posty: 4,855 Wiek: 43 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? bajlando88 napisał/a:Nie do końca jestem tak uzależniona finansowo bo pracuje same nocki 6 dni w tygodniu, zarobię 1600 no i jak za to się utrzymać, wynająć mieszkanie? Wiem należą mi się alimenty ale on pewnie nie będzie taki skłony do płacenia:/ No i wiadomo nie chce od razu zamieszkać z kochankiem by dzieci nie doznały podwójnego szoku, już samo rozstanie rodziców będzie dla nich trudne. Powolutku chce by poznawały mojego ukochanego który sam jest spanikowany czy go polubią i często o tym mowi. Więc kurcze jak się wyprowadzić, mieszkać sama z dziećmi i pracować by mieć za co żyć? Moi rodzice nie dawno dowiedzieli się że zięć nie jest idealny pokazałam im nagrania na których mi grozi i obraza owszem doznali szoku ale jedyne co powiedzieli to wyślij go na terapię i nie daj se! Załamka:/Nie wiem czy Ciebie to pocieszy. Odeszłam, bo kogoś poznałam. Tyle, że nie do niego. Bez Dzieci. Nie będę tutaj opowiadać o swoim życiu. Co nieco na forum wyłuściłam. Zostałam sama mając niecałe dwa tysiące. Złozył na mnie alimenty. Płacę na Dzieci 600 zł. Po rachunkach opłaconych pozostaje mi niecałe 200 zł. Dorabiam dodatkowo. Już wkrótce sie to wszystko skończy. Wszystko jest lepsze od tego co było przy radę. A on... Jeśli mu na Tobie zależy, wszystko będzie dobrze. Zaufaj sobie. Rodzice Tobie pomogą. Byc może potrzebuja czasu by to strawić. Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni... 12 Odpowiedź przez bajlando88 2015-03-27 12:42:52 bajlando88 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-03-26 Posty: 3 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Gratuluję Ci siły i odwagi!! Mnie jej ciągle brak, choć małym sukcesem jest to że powiedziałam prawdę rodzica bo to że mój maz jest tyranem ukrywałam 8 lat! Napisałam też już pozew rozwody teraz tylko marze o jednym by zrozumiał że tak sie nie da żyć, ze musimy się rozstać i ze względu na dzieci, na ich dobro wsiąść rozwód za porozumieniem stron...jak będzie chciał wojny to mam na niego kilka nagrań więc może przekonam go do tego żeby nie utrudniał tego rozwodu! Tylko co ja zrobię z dziećmi jak pracuje po nocach? Jakie to wszystko jest trudne!! 13 Odpowiedź przez Sponi 2015-03-27 13:08:44 Sponi Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-23 Posty: 4,855 Wiek: 43 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej? bajlando88 napisał/a:Gratuluję Ci siły i odwagi!! Mnie jej ciągle brak, choć małym sukcesem jest to że powiedziałam prawdę rodzica bo to że mój maz jest tyranem ukrywałam 8 lat! Napisałam też już pozew rozwody teraz tylko marze o jednym by zrozumiał że tak sie nie da żyć, ze musimy się rozstać i ze względu na dzieci, na ich dobro wsiąść rozwód za porozumieniem stron...jak będzie chciał wojny to mam na niego kilka nagrań więc może przekonam go do tego żeby nie utrudniał tego rozwodu! Tylko co ja zrobię z dziećmi jak pracuje po nocach? Jakie to wszystko jest trudne!!Ja chowałam wszystko pod tzw dywan 18 lat. I wiem jakie to trudne. Nie byłam w związku małżeńskim i dzięki Bogu, ale to nie uchroniło mnie przed atakami rodzina i moja zlinczowała mnie. Najbardziej bolało mnie zachowanie Dzieci. Słyszałam wiele razy zarzuty, że dla kochanka zostawiłam Dzieci. A to nie jest prawdą. Moje Dziewczynki nigdy mi tego nie zarzuciły. One były raczej zazdrosne o mnie. Przywykły, że stoję na straży domowego ogniska (płomień nie wychodził poza tamten dom). Wiedziałam wtedy, że to jest moje 5 minut. Gdybym jakimś cudem miała szansę wrócić do tamtego momentu w życiu.... zrobiłabym tak jestem odważna? Nie sądzę. Wciąż sie boję. On jest nieobliczalny. Nie wiem czego jeszcze mogę po nim sie spodziewać. Poza tym, że nadal mi grozi jest wyrachowanym kłamcą. Z moją rodziną (mamą i siostrami) już się ułozyło, aczkolwiek nigdy nie próbowałam ich przekonywać jak jest prawdziwie. To wszystko wyszło. Samo... Nie miałam ani siły ani wiary w to, że jeśli zaczne sie bronić, będzie elekt zamierzony...Czasu potrzebowali wszyscy. I wiesz.... Okazało się, że tak naprawdę wszyscy byli w jakimś stopniu świadomi mojego życia z nim. Sami mi o tym powiedzieli. Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni... 14 Odpowiedź przez Tombud23 2015-10-17 19:38:19 Tombud23 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-17 Posty: 1 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?Hey bardzo ci zadroszcze poniewasz jestem w podobnej sytuaji jak Ty gdy zapytam inna kobiete i to czy sie zemna pokocha to sie zemnnie wysmiewa i tak jest dotej pory pozdrawiam i przepraszam za szczerosc 15 Odpowiedź przez Aniagorna 2015-10-19 17:53:38 Aniagorna Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-30 Posty: 12 Odp: Romans mężatki z kawalerem i co dalej?To sa sytuacje bardzo trudne, ale takie w ktorych trzeba w koncu podjac powazna decyzje. Bo trwac w takim ukladzie dluzej, to wyniszcza i prowadzi do wielu problemow. Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, ale zycze powodzenia i duzo samozaparcia w dazeniu do lepszej przyszlosci. Posty [ 15 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 Romans z kolegą z pracyJak kończą się romanse w pracy?Czy romans z kolegą z pracy to zawsze zły pomysł?Romans z kolegą z pracyUtrzymywanie bliskich relacji ze współpracownikami jest czymś naturalnym i to właśnie w miejscu pracy niejednokrotnie zawieramy przyjaźnie. Ludzie, z którymi codziennie spędzamy mnóstwo czasu i często mamy podobne obawy i problemy zawodowe łatwo stają się bliscy naszym sercom. O tyle, o ile kwestia przyjaźni jest czymś całkiem naturalnym i nie prowadzi zwykle do poważnych problemów, to już romans z kolegą z pracy może takowe powodować. Dlaczego? Jak zazwyczaj kończą się romanse między pracownikami jednego zakładu lub biura?Jak kończą się romanse w pracy?Utrzymywanie bliskich relacji z kolegą z pracy, może powodować, że czujesz się nieco zakłopotana. Nie jest łatwo łączyć obowiązki zawodowe z uczuciami do partnera. Jak mogą kończyć się takie związki?Nie możesz skupić się na pracy, w związku z tym spada Twoja lub Wasza wydajność. Niestety, ale kiedy się zakochasz możesz zacząć poświęcać zbyt dużo uwagi ukochanemu, zamiast skupiać się na obowiązkach. Często romans w miejscu pracy powoduje, że któreś z Was przestaje pracować tak, jak dawniej i nie potrafi skupić się na obowiązkach, a co za tym idzie może nawet stracić odpierać plotki i podejrzenia. Inni pracownicy firmy z pewnością zauważają, że łączy Was coś więcej. Niestety zwykle nie jest mile widziane. Możecie być podejrzewani o to, że razem spiskujecie i maskujecie swoje błędy oraz pomyłki. Romans w pracy może powodować, że inni koledzy i koleżanki nie będą patrzeć na Was z się rozstaniecie atmosfera będzie nie do zniesienia. Nawet najwięksi profesjonaliści często mają problemy emocjonalne, kiedy w grę wchodzą uczucia. Jeżeli Wasz romans się skończy i któreś poczuje się nieszczęśliwe, to wówczas przebywanie razem każdego dnia w pracy może się okazać nieznośne i nasilać nawet objawy z Was zostanie zwolnione lub przeniesione. Niestety, ale niektórzy pracodawcy nie patrzą przychylnie na bliskie relacje swoich pracowników. Kiedy masz romans z kolegą z biurka obok lub oficjalnie jesteście parą, to całkiem możliwe, że przy najbliższej redukcji etatów któreś z Was straci pracę. Dzieje się tak, ponieważ poprzez łączące Was uczucia możecie w oczach pracodawcy pracując dajecie się ponieść uczuciom i nie możecie się skupić na romans z kolegą z pracy to zawsze zły pomysł?Jeżeli obydwoje jesteście wolni i rodzi się między Wami uczucie, to jak najbardziej nie powinniście się bronić i nie macie obowiązku rezygnować z tego tylko dlatego, że pracujecie razem. Dobrze jest jednak wystrzegać się przelotnych znajomości z żonatymi kolegami lub jednorazowego seksu na imprezach służbowych. Każda tak bliska relacja może sprawić, że romans się wyda, a Wasze relacje się popsują. Kiedy romansujesz z facetem, który ma żonę to ryzykujesz, że ona się dowie, a wówczas Twoja opinia w miejscu pracy nie będzie już nienaganna. Bliskie relacje ze współpracownikiem to także kiepski pomysł kiedy walczycie o jednakowe stanowisko lub Wasze obowiązki są ze sobą ściśle powiązane. Dobrze jest pamiętać o tym, że każdy związek ma swoje dobre i złe chwile, a wówczas, kiedy przebywacie ze sobą w pracy możecie czuć się niekomfortowo. Zanim więc podejmiesz decyzję o tym, że warto poświęcić koledze nieco więcej uwagi, to zastanów się czy na pewno jest tego wart i czy czujesz, że może być to coś więcej niż tylko ryzykowny romans. Tagi: ⭐ etapy romansu w pracy, zauroczenie kolega z pracy, fascynacja kolegą z pracy, związek z kolegą z pracy, miły kolega z pracy, jak się kończy romans w pracy, Romans z żonatym kolegą z pracy, Romans z młodszym kolegą z pracy, Romans ze starszym kolegą z pracy, romans z kolegą w pracy,

romans z mężatką w pracy